Wyniki sportowe: Biegowe podsumowanie marca 2015

Tym razem będzie krótko 😉 Najważniejszym podsumowaniem biegowym marca 2015 było dla mnie ukończenie pierwszego biegu na dystansie półmaratonu.

Relację z tych zawodów – 10. PZU Półmaratonu Warszawskiego – zamieściłam tutaj.

Treningi w marcu były powrotem do biegania po przymusowej 6-tygodniowej przerwie. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się odzyskać formę na ten wymarzony start.

Rozpoczęłam też jazdę na rowerze, ale na razie z marnym skutkiem – poprzestałam na jednej, i to komunikacyjno-rekreacyjnej, a nie treningowej – przejażdżce. W perspektywie mojego wrześniowego startu w Duathlon Maków Mazowiecki będzie się to musiało wkrótce zmienić.

Przy okazji, zachęcam w kwietniu i maju do udziału w rywalizacji na Endomondo:
https://www.endomondo.com/challenges/21011903

01.04 ruszyła rywalizacja “Biegasz dla siebie, pobiegnij dla innych”.
Raiffeisen Bank Polska S.A przekaże 100 tys. złotych na rzecz Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą. Ale jest warunek, trzeba wspólnie osiągnąć dystans 10 milionów kilometrów.

Dołącz do Justyny Kowalczyk i wesprzyj tę akcję! Biegasz, to wiesz jak ważny jest każdy oddech!
https://www.endomondo.com/challenges/21011903

I właśnie dlatego biegam z Endomondo!

PS. Możesz dołączyć nawet gdy nie biegasz, wystarczy że chodzisz 🙂

‪#‎biegajipomagaj #biegamipomagam

Poradnik biegacza: Dobry plan nie jest zły – biegaj z planem!

Od początku swojej przygody z bieganiem trenuję z planem i… dobrze mi z tym 🙂 I Wam też polecam trenowanie według planu treningowego. Oto dlaczego.

Pewnie niektórzy z Was zadają sobie pytanie: “Po co mi plan treningowy?”. Czy nie mogę sobie biegać po prostu dla przyjemności? Oczywiście, że tak! Jednak kiedy aktywność biegowa ma jakiś cel – np. zrzucenie zbędnych kilogramów, poprawę kondycji, czy przygotowanie do zawodów – łatwiej go będzie osiągnąć z planem. Plan będzie Twoim przewodnikiem w drodze do celu. Z planem masz większą szansę na sukces!

Poza tym plan jest, moim zdaniem, dobrym rozwiązaniem w przypadku początkujących. Z obserwacji wiem, że wiele osób rozpoczyna swoją przygodę z bieganiem na zasadzie: “Przebiegnę jak najwięcej kilometrów, najlepiej od razu i do tego codziennie”. I o ile ktoś był osobą aktywną, to pewnie mu to większej szkody nie przyniesie, ale w przypadku zasiedziałego kanapowca może skończyć się kontuzją. Organizm z dnia na dzień zostaje poddany obciążeniom, do których nie przywykł. I nagle zaczynają boleć kolana, piszczele, organizm zaczyna być przemęczony…. Z początkowej wysokiej motywacji zostają jedynie jej opary i rozczarowanie. Bo przecież miało być tak pięknie… I potem to już tylko prosta droga do stwierdzenia, że: “Bieganie jest nie dla mnie!”.

Uważam, że trzeba sobie dać czas. Dobrze, ba, bardzo dobrze, że ktoś postanowił zmienić tryb swojego życia. I jeszcze lepiej, że zrobił to nie czekając na kolejny poniedziałek, czy początek nowego miesiąca. Wiem, że obecne, “pędzące” czasy nam nie sprzyjają i coraz trudniej jest nam czekać. Chcemy efekty widzieć od razu, już, natychmiast! Ale nie tędy droga – nie od razu Rzym zbudowano… Formę też 🙂 Plan pozwala nam utrzymać w ryzach tę chęć bezrefleksyjnego nabijania kilometrów – wczoraj 0, ale dziś już 5, jutro może 10 km. A pojutrze co? Półmaraton, maraton…? STOP! Plan daje nam czas na regenerację, która po wysiłku jest konieczna. Jest zasadą skutecznego treningu, równie ważną co pokonywanie kolejnych kilometrów. Poza tym, na początku przygody z bieganiem jest ważny przede wszystkim czas, w którym pozostaje się w aktywności, a nie pokonany kilometraż.
“Powoli, ale konsekwentnie do przodu!” – to moja dewiza. Z każdym treningiem przybliżamy się do swojego celu. Nawet jeśli na początku wydaje się on być baaardzo odległy.

Skoro mowa o czasie, to plan pozwala też nam lepiej się zorganizować. Zaplanować swój czas. Łatwiej wtedy jest pogodzić bieganie z codziennymi obowiązkami i innymi aktywnościami. Tylko uwaga, nie można stać się niewolnikiem planu. Plan można dostosowywać do życia. Plan ma nam życie ułatwiać, ma być pomocną wskazówką w drodze do celu i drobne ustępstwa na pewno nam nie zaszkodzą 😉

I jeszcze jedno, dla mnie bieganie z planem jest bardzo motywujące. A motywacja to podstawa sukcesu. Cieszy każdy zrealizowany trening. Każdy “odhaczony” trening to jest przecież mały sukces! 🙂

W pismach branżowych czy w internecie można znaleźć wiele planów treningowych zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej zaawansowanych. Wystarczy tylko wybrać ten, który nam najbardziej pasuje. Jeszcze lepiej, gdy mamy możliwość współpracy z trenerem, który opracuje plan przeznaczony dla nas, na bieżąco monitoruje nasze postępy i aktualizuje plan, dostosowując go do naszej aktualnej dyspozycji. Jednak, żeby zacząć biegać nie jest to konieczne:)

Ja zaczęłam biegać według planu ze strony www.biegaj40minut.pl. Zaczęłam od 8 tygodnia i już ten fakt było dla mnie bardzo motywujący, bo nawet miałam zamiar nie robić sobie testu tylko zacząć od razu od pierwszego tygodnia. Nie sądziłam, że jestem w stanie przebiec ciągiem 12 minut! Liczyłam, że może jedną 😉 Ciekawość wzięła górę i jak widać dobrze się stało 🙂

Słownik biegacza:
Plan treningowy – harmonogram treningów, który ma określony cel i obejmuje pewien dłuższy czas (kilka tygodni).

#plantreningowy #słownikbiegacza #motywacjabiegacza