Dieta biegacza: Mój tydzień z zielonymi koktajlami

Zielone koktajle zyskały w sieci niezwykłą popularność. Można powiedzieć, że robią prawdziwą furorę. Postanowiłam przetestować więc jak to jest miksować na zielono. Właśnie minął mój pierwszy zielony tydzień 🙂

Co to właściwie jest ten zielony koktajl? Przede wszystkim, jak wskazuje nazwa, jest zielony 🙂
Swoją barwę zawdzięcza zielonej bazie, jaką stanowią np. młode liście szpinaku, jarmuż, pietruszka, sałata rzymska, czy brokuły. Lepiej może tylko nie miksować surowego szpinaku codziennie, bo choć kryje w sobie cenne żelazo, zawiera również kwas szczawiowy. Nadmierne spożycie surowych liści szpinaku może przyczynić się do odwapnienia kości i wytrącania kamieni nerkowych.

Na drugi ogień (choć koktajlu się nie gotuje, tylko spożywa w surowej, acz rozdrobnionej postaci;)) idą owoce: banan, jabłko, pomarańcza (bez skórki), kiwi, gruszka, mango, melon, brzoskwinie, ananas – generalnie to co lubimy i co nam fantazja podpowiada – i warzywa: marchewka, seler naciowy, czy (nomen omen) zielony ogórek. Tak na marginesie, ogórek świetnie pomaga nawodnić organizm, podobnie zresztą jak seler naciowy i pomidor, przy tym wszystkie trzy dostarczają mało kalorii a sporo składników mineralnych.

Na dokładkę – aby koktajl był faktycznie koktajlem i dało się go wypić a nie trzeba było jeść łyżeczką (choć w sumie kto nam zabroni;)) – dolać można szklankę wody, soku pomarańczowego (oczywiście świeżo wyciśniętego), jogurtu naturalnego, kefiru czy maślanki, zielonej herbaty lub mleka roślinnego, np. mleka migdałowego.

Koktajle można wzbogacić pestkami słonecznika, dyni, orzechami, sezamem, płatkami owsianymi, otrębami, czy mielonym siemieniem lnianym. Mile widziany będzie też miód. Można też się pokusić o dodanie zielonej (a jakże!) spiruliny (alga morska). Ponieważ witaminy A, D, E i K rozpuszczają się tylko w tłuszczach, warto do koktajlu dodać też łyżeczkę oliwy z oliwek.

Jeśli chcesz zrzucić zbędne kilogramy, lepiej przy przygotowywaniu koktajlu ogranicz się do samych warzyw kosztem słodkich owoców, ponieważ dostarczają one w krótkim czasie sporą ilość cukrów prostych. Z tego samego względu lepiej wybrać warzywa inne niż marchew. Wielowarzywny koktajl można wzbogacić przyprawami takimi jak chilli, pieprz, czosnek, cebula czy ulubione zioła. Ostre przyprawy (takie jak chilli właśnie) ponadto podkręcają nieco nasz metabolizm 😉

Zielone koktajle to źródło witamin A, K i C, wapnia (dla zdrowia kości i zębów), przeciwutleniaczy (redukują wolne rodniki opóźniając proces starzenia i chronią przed rakiem), fitozwiązków (substancji obecnych w warzywach i owocach, mających zbawienny wpływ na nasz organizm poprzez m.in. neutralizację szkodliwych substancji, zmniejszanie stanu zapalnego, czy pobudzanie komórek układu immunologicznego), kwasu foliowego (szczególnie ważnego dla kobiet w ciąży i dla rozwoju małych dzieci), chlorofilu (wspomagającego odporność), a także błonnika (wspomagającego utrzymanie prawidłowej wagi).

Taki koktajl to świetny pomysł, dla osób które wychodzą rano z domu bez śniadania. Jedni twierdzą, że nie mają na nie czasu, inni (tak jak ja;)), że po prostu nie są głodni z samego rana. Przygotowanie koktajlu nie jest ani skomplikowane, ani bardzo czasochłonne, a dostarcza naszemu organizmowi na dzień dobry energię potrzebną do działania. 

Pozwalają też “przemycić” sporą porcję warzyw i owoców do menu. No i tych zielonych liści, o których często w naszych kuchniach zapominamy;) Nie wiem jak Wy, ale ja mam czasem problem ze zjedzeniem zalecanych 5 porcji warzyw i owoców w ciągu dnia. Pracuję jednak nad tym 🙂

Przez ten tydzień miksowanie weszło mi w krew, myślę więc że będę dalej miksować, bo to zdrowy nawyk i przy okazji świetna zabawa. Kombinowanie co dodać, jak połączyć składniki, aby wyszedł naprawdę smaczny koktajl. I jeszcze odrobina niepewności co nam z tego wszystkiego wyjdzie 😉

Poniżej wklejam moje zielone koktajle. Jedne smakowały mi bardziej, inne mniej – ale nie mogę powiedzieć, żeby któryś nie smakował mi wcale. Koktajl z kiwi i szpinakiem to mój faworyt pod względem smakowym 🙂  

Szczerze Was zachęcam do miksowania (jeśli jeszcze tego nie robicie) i do podzielenia się przepisami na swoje ulubione koktajle (jeśli już jesteście zmiksowani na punkcie zielonych koktajli). Oczywiście, pamiętajcie też, że paleta kolorów nie ogranicza się tylko do koloru zielonego 😉

6 odpowiedzi do “Dieta biegacza: Mój tydzień z zielonymi koktajlami”

  1. Zielone koktajle są zdrowe. Nawet nie wiedziałam, że surowy szpinak w nadmiernych ilościach prowadzi do odwapnienia ości.

    Pestki słonecznika i dyni to brzmi ciekawie.

    Myślę – i ja się skuszę na zieloną miksturę i skorzystam z któregoś z Twoich przepisów – potrzebny wpis – pozdrawiam 🙂

    1. Zachęcam do wypróbowania jak i do szukania własnego zielonego smaku 🙂
      Myślę, że szpinak w rozsądnych ilościach nikomu nie zaszkodzi :), ale dobrze mieć świadomość, że kwas szczawiowy tworzy z wapniem trudno rozpuszczalne sole i dlatego utrudnia wykorzystanie tego pierwiastka przez nasz organizm. Kwas szczawiowy znajduje się także w szczawiu, rabarbarze, botwinie i burakach.

    2. PS. Szkodliwe działanie kwasu neutralizuje wapń – dlatego np. zupę szczawiową podajemy z jajkiem, śmietaną 😉 Chodziło mi bardziej o to, żeby ktoś się nie "faszerował" szpinakiem kilka razy dziennie/7 dni w tygodniu, bo pomyśli, że jak te zielone koktajle takie zdrowe, to będzie je pić kilka razy dziennie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *