Wczorajszy dzień
rozpoczął się dla mnie bardzo wcześnie, bo już o 4:00. Na szczęście towarzyszyła mu
duża dawka pozytywnej energii. Kawa nie była więc potrzebna 😉
Konferencja „Co
Ty wiesz o blogowaniu?”, która odbyła się 26.02.2015 r. na Wydziale
Politologii UMCS w Lublinie, skierowana była do blogerów, miłośników blogowania
oraz wszystkich zainteresowanych tym, jak stworzyć swoje własne miejsce w
sieci.
Wydział Politologii UMCS w Lublinie
Konferencja miała charakter
charytatywny. Podczas wystąpień prelegentów wolontariusze zbierali do puszek
pieniądze na protezę nogi dla studentki Wydziału Politologii UMCS – Iwony Nizio,
także będącej blogerką. Konferencja odbyła się w ramach akcji „60 tysięcy
kroków”, która miała na celu zbiórkę pieniędzy potrzebnych Iwonie, aby mogła
m.in. wrócić na studia. W ramach tej akcji odbywały się wcześniej wydarzenia
kulturalne i sportowe. Konferencja była jednym z finalnych działań akcji.
Rozmowy kuluarowe: Elżbieta Szulc-Wałecka, ZabiegAnna i Iwona Nizio
Konferencja składała
się z trzech bloków tematycznych: sport, moda & lifestyle, tematy branżowe.
Otrzymałam
zaproszenie od Organizatorów do poprowadzenia prelekcji na temat sztuki blogowania
w sportowym bloku tematycznym. Oczywiście nie uważam się za eksperta w
dziedzinie blogowania, ponieważ sama stawiam tu dopiero pierwsze kroki, uznałam
jednak że mogę się podzielić swoim doświadczeniem z innymi osobami, które chcą
rozpocząć swoją przygodę z blogowaniem. Zaproszenie więc przyjęłam i tak oto o
6:00 znalazłam się wczoraj w autobusie do Lublina.
W panelu sportowym wystąpili także Milena Trojanowska, autorka bloga With a SMile oraz Paweł Wysocki w blogowym świecie biegowym znany jako lubelskibiegacz.pl.
Niestety nie mogłam uczestniczyć w całej konferencji. Wzięłam udział w dwóch z trzech części: sportowej oraz dotyczącej mody&lifestyle. Tutaj głos zabrali kolejno: Bohdan Dobrzański i Gosia Ciechomska prowadzący bloga BO4GO, Jakub Osiński www.kubaosinski.eu oraz Joanna Marszalec www.mensview.pl.
Już sam fakt otrzymania
zaproszenia był dla mnie bardzo miłym wyróżnieniem a wczorajszy dzień wręcz obfitował
w miłe momenty, wartościowe spotkania i cenne rozmowy. Była okazja do wymiany
doświadczeń, dyskusji, wzajemnej inspiracji. Udzieliłam nawet pierwszego w swoim życiu wywiadu dla Radio Lublin 🙂 Taki dzień to mega dawka motywacji!
Do tego wszystkiego, miałam
jeszcze okazję pospacerować po niezwykle urokliwym Starym Mieście w Lublinie.
Brama Grodzka, widok od ul. Grodzkiej
ul. Grodzka
Dom, w którym w latach 1826-1827 mieszkał Józef Ignacy Kraszewski
Plac po Farze
Trybunał Koronny
Wieża Trynitarska
Brama Krakowska (widok od ul. Bramowej)
Brama Krakowska (widok od strony Krakowskiego Przedmieścia)
Nowy Ratusz
Krakowskie Przedmieście
lubelski koziołek
smok lubelski 😉
Hotel Europa
Pomnik Unii Lubelskiej
Topola Czarna zwana Baobabem na Pl. Litewskim
Grand Hotel Lublinianka przy Pl. Litewskim
Zamek w Lublinie
Pierwszy raz miałam okazję podróżować z PolskiBus.com. To wygodna forma transportu i przystępna cena biletów. Od Dworca Autobusowego bardzo blisko na lubelską Starówkę 🙂
Kiedy wybieram zawody biegowe w których zamierzam startować, bardzo cieszy mnie gdy poza wymiarem czysto sportowym, czy rekreacyjnym mają one także głębszy wymiar – kiedy zmaganiom sportowym i walce o dobry czas przyświeca charytatywny cel. Robiąc coś dobrego dla siebie, możemy pomóc odmienić czyjeś życie na lepsze. Prawdziwe win-win! 🙂
Planując swój kalendarz biegowy rozważ udział w biegu charytatywnym. W najbliższym czasie będzie wiele okazji do realizowania swojej biegowej pasji i jednoczesnego niesienia pomocy innym.
W nadchodzący weekend odbędą się następujące biegi charytatywne:
Piotr choruje na śmiertelną i nieuleczalną chorobę – mukowiscydozę. Jedyną szansą na nowe życie jest przeszczep płuc. Żeby mógł być wpisany na listę oczekujących w klinice w Wiedniu potrzebuje wpłacić 120 000 EUR.
Ania to biegaczka, która pomagała innym zdobywać biegowe medale, teraz sama potrzebuje pomocy. Wypadek pozbawił ją obydwu rąk. Potrzebna Jej kosztowna proteza i rehabilitacja. Dochód z biegu zostanie przekazany na pomoc Ani. 8.03 to Dzień Kobiet, bieg jest więc w szczególności dedykowany paniom, ale panowie także mogą pobiec i okazać swoje wsparcie.
Nie możesz pobiec – podaj informację o biegu dalej, może będzie mógł pomóc ktoś inny! Wystarczy okazać swoje wsparcie, dodać otuchy dobrym słowem. Czasem znaczy ono więcej od pieniędzy.
Uzyskać życiowy wynik w takich zawodach to dopiero radość. Jednak nawet jeśli nie ma na nich takiej możliwości (brak atestowanej trasy czy pomiaru czasu), to przecież nie tylko o bicie „życiówek” w bieganiu chodzi. Dzięki bieganiu stajesz się lepszy, dbaj więc o to żeby rozwijać nie tylko swoje mięśnie, ale i ducha.
Zielone koktajle zyskały w sieci niezwykłą popularność. Można powiedzieć, że robią prawdziwą furorę. Postanowiłam przetestować więc jak to jest miksować na zielono. Właśnie minął mój pierwszy zielony tydzień 🙂Czytaj dalej „Dieta biegacza: Mój tydzień z zielonymi koktajlami”
„Tropem Wilczym – Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych” jest, jak informują Organizatorzy – Fundacja Wolność i Demokracja – największym biegiem pamięci w Polsce. W trzeciej edycji Biegu, która odbędzie się 1 marca 2015 r. w 81 polskich miastach ma wziąć udział 20 tysięcy biegaczy!
Tym samym Bieg, którego celem jest upamiętnienie ostatnich
obrońców wolności, walczących na ziemiach polskich jeszcze po zakończeniu II
Wojny Światowej, jest największym biegiem pamięci w Polsce. „Tropem
Wilczym – Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych” jest też największą imprezą masową
towarzyszącą obchodom „Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych”.
Najwięcej biegaczy wystartuje w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu,
Poznaniu, Szczecinie i Lublinie. Symboliczny dystans biegu we wszystkich
miastach wynosi 1963 metry. Liczba ta jest nawiązaniem do daty śmierci
ostatniego Żołnierza Wyklętego – Józefa Franczaka „Lalka”, który został
zamordowany w 1963 roku. W niektórych miastach odbędą się także biegi na 5 i 10
km. Każdy z uczestników biegu otrzyma koszulkę z wizerunkiem jednego z
Żołnierzy Wyklętych: Danuty Siedzikówny „Inki”, Antoniego Radziwonika „Olecha”,
Władysława Łukasiuka „Młota”, Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” i Józefa
Franczaka „Lalka” oraz medal pamiątkowy. W każdym mieście organizatorzy
przygotowali dodatkowe atrakcje, takie jak gry miejskie i rekonstrukcje
historyczne.
Linki do spotów ambasadorskich na YouTube:
Przemysław Babiarz
Roman Polko
Warszawa Wielka impreza sportowa i edukacyjna w Parku Skaryszewskim – 1 marca pod znakiem biegania i Żołnierzy Wyklętych
Źródło: materiały Organizatora
Mnóstwo atrakcji czeka na wszystkich, którzy zdecydują się przyjść 1 marca 2015 roku do Parku
Skaryszewskiego. Z okazji Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy
Wyklętych” odbędzie się tam III edycja biegu „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci
Żołnierzy Wyklętych”. Oprócz tras dla kilku tysięcy biegaczy, organizatorzy
przygotowali też atrakcje dla wszystkich, którzy chcą w miły sposób spędzić
niedzielę.
Impreza rozpocznie się o godz. 10:00, kiedy wystartują biegi
na dystansie 5 km. Druga tura biegu na 5 km odbędzie się o 10:50. Najważniejszy
bieg, czyli bieg na symbolicznym dystansie 1963 metrów rozpocznie się o 11:40.
1963 metry są nawiązaniem do daty śmierci ostatniego Żołnierza Wyklętego –
Józefa Franczaka „Lalka”, który został zamordowany w 1963 roku. O godz.
12:30 oraz 13:45 odbędą się biegi na dystansie 10 km.
Dla wszystkich, którzy przyjdą tego dnia do Parku
Skaryszewskiego organizatorzy z Fundacji Wolność i Demokracja przygotowali
liczne atrakcje. O godz. 10:15 rozpocznie się rodzinna gra miejska, w czasie
której uczestnicy będą mogli poszerzyć swoją wiedzę na temat polskiego
podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944 – 1963
w obrębie przedwojennych granic Polski. O godz. 10.30 i o godz. 12.00 odbędą
się 2 rekonstrukcje historyczne. Rekonstruktorzy z GRF Bemowo, GH „Zgrupowania
Radosław” i GRH WiN odtworzą oddziały partyzantki antykomunistycznej oraz ich
przeciwników – NKWD, KBW i MO. Grupy wystawią również dioramę obozu
partyzanckiego, gdzie będzie można dowiedzieć się więcej o Żołnierzach
Wyklętych – poznać najbardziej spektakularne akcje zbrojne, główne oddziały,
zobaczyć umundurowanie i wyposażenie jakimi się posługiwali Partyzanci.
Zapisy na bieg trwają do 26 lutego. Zapisać można się pod tym adresem. Na biegaczy
czekają pakiety startowe z koszulkami przedstawiającymi jednego z pięciu
Żołnierzy Wyklętych. Na miejscu będzie można zjeść ciepły posiłek z kuchni
polowej.
W czasie trwania imprezy prowadzona będzie zbiórka publiczna
na rzecz budowy Szkoły z Polskim Językiem Nauczania w Łanowicach (dawne
województwo lwowskie) im. płk. Franciszka Niepokólczyckiego (Prezes II Zarządu
WiN).
Organizator „Tropem Wilczym – Bieg Pamięci Żołnierzy
Wyklętych”, czyli Fundacja Wolność i Demokracja została założona w 2006 roku.
To niezależna organizacja pozarządowa wspierająca Polaków na Wschodzie,
propagująca wiedzę o historii Polski ze szczególnym uwzględnieniem Kresów oraz
zajmująca się problematyką praw człowieka i demokracji na terenach byłego ZSRR.
Fundacja jest znana z takich inicjatyw jak akcja „Ratujmy Polaków Donbasu”,
„Biało-Czerwone ABC”, czy poświęconego Żołnierzom Wyklętym festiwalu
„Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”.
Wróćcie, proszę, myślami do czasów, gdy zaczynaliście swoją przygodę z bieganiem. Niekiedy brakowało Wam oddechu, prawda? A gdyby tak tego oddechu brakowało Wam codziennie i każdy dzień byłby dla Was walką o każdy oddech, a Wasze życie było uzależnione od maszyny?
Wiecie już, że lubię brać udział w zawodach biegowych. A jeszcze bardziej w tych, które mają cel charytatywny. Sprawiając sobie przyjemność mamy okazję pomóc bliźniemu w potrzebie.
Teraz nadarza się taka właśnie okazja. Kocham bo Biegam wraz z Przyjaciółmi organizuje 28.02.2015 r. w Oświęcimiu bieg charytatywny. Bieg po nowe płuca dla Piotra, który choruje na mukowiscydozę i potrzebuje kosmicznej kwoty 120 000 EUR, aby dostać szansę na przeszczep w klinice w Wiedniu. Całkowity dochód z imprezy będzie przeznaczony na rzecz Piotra. Opłata startowa wynosi 30 zł, limit miejsc 500. Łatwo policzyć, że nawet jeśli wszyscy wystartują w biegu nie uzbiera się wystarczająca kwota, ale na pewno pomożemy Piotrowi przybliżyć się do celu. Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. Każda pomoc się liczy w walce o życie!
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego zawody biegowe cieszą się dużą popularnością? Dlaczego biegacze i biegaczki biorą w nich udział? Postanowiłam poszukać odpowiedzina to pytanie.
Biegnij Warszawo 2014
Efekty mojej pracy możecie sprawdzić na portalu Aktywnie Bardzo.
cz. 1 „Biegaczu, właściwie po co Ci te zawody? ZabiegAnna wyjaśnia fenomen biegów” tutaj
cz. 2 „Po co ci te wszystkie zawody? ZabiegAnna pyta innych biegaczy” tutaj
Od początku swojej przygody z bieganiem trenuję z planem i… dobrze mi z tym 🙂 I Wam też polecam trenowanie według planu treningowego. Oto dlaczego.
Pewnie niektórzy z Was zadają sobie pytanie: „Po co mi plan treningowy?”. Czy nie mogę sobie biegać po prostu dla przyjemności? Oczywiście, że tak! Jednak kiedy aktywność biegowa ma jakiś cel – np. zrzucenie zbędnych kilogramów, poprawę kondycji, czy przygotowanie do zawodów – łatwiej go będzie osiągnąć z planem. Plan będzie Twoim przewodnikiem w drodze do celu. Z planem masz większą szansę na sukces!
Poza tym plan jest, moim zdaniem, dobrym rozwiązaniem w przypadku początkujących. Z obserwacji wiem, że wiele osób rozpoczyna swoją przygodę z bieganiem na zasadzie: „Przebiegnę jak najwięcej kilometrów, najlepiej od razu i do tego codziennie”. I o ile ktoś był osobą aktywną, to pewnie mu to większej szkody nie przyniesie, ale w przypadku zasiedziałego kanapowca może skończyć się kontuzją. Organizm z dnia na dzień zostaje poddany obciążeniom, do których nie przywykł. I nagle zaczynają boleć kolana, piszczele, organizm zaczyna być przemęczony…. Z początkowej wysokiej motywacji zostają jedynie jej opary i rozczarowanie. Bo przecież miało być tak pięknie… I potem to już tylko prosta droga do stwierdzenia, że: „Bieganie jest nie dla mnie!”.
Uważam, że trzeba sobie dać czas. Dobrze, ba, bardzo dobrze, że ktoś postanowił zmienić tryb swojego życia. I jeszcze lepiej, że zrobił to nie czekając na kolejny poniedziałek, czy początek nowego miesiąca. Wiem, że obecne, „pędzące” czasy nam nie sprzyjają i coraz trudniej jest nam czekać. Chcemy efekty widzieć od razu, już, natychmiast! Ale nie tędy droga – nie od razu Rzym zbudowano… Formę też 🙂 Plan pozwala nam utrzymać w ryzach tę chęć bezrefleksyjnego nabijania kilometrów – wczoraj 0, ale dziś już 5, jutro może 10 km. A pojutrze co? Półmaraton, maraton…? STOP! Plan daje nam czas na regenerację, która po wysiłku jest konieczna. Jest zasadą skutecznego treningu, równie ważną co pokonywanie kolejnych kilometrów. Poza tym, na początku przygody z bieganiem jest ważny przede wszystkim czas, w którym pozostaje się w aktywności, a nie pokonany kilometraż.
„Powoli, ale konsekwentnie do przodu!” – to moja dewiza. Z każdym treningiem przybliżamy się do swojego celu. Nawet jeśli na początku wydaje się on być baaardzo odległy.
Skoro mowa o czasie, to plan pozwala też nam lepiej się zorganizować. Zaplanować swój czas. Łatwiej wtedy jest pogodzić bieganie z codziennymi obowiązkami i innymi aktywnościami. Tylko uwaga, nie można stać się niewolnikiem planu. Plan można dostosowywać do życia. Plan ma nam życie ułatwiać, ma być pomocną wskazówką w drodze do celu i drobne ustępstwa na pewno nam nie zaszkodzą 😉
I jeszcze jedno, dla mnie bieganie z planem jest bardzo motywujące. A motywacja to podstawa sukcesu. Cieszy każdy zrealizowany trening. Każdy „odhaczony” trening to jest przecież mały sukces! 🙂
W pismach branżowych czy w internecie można znaleźć wiele planów treningowych zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej zaawansowanych. Wystarczy tylko wybrać ten, który nam najbardziej pasuje. Jeszcze lepiej, gdy mamy możliwość współpracy z trenerem, który opracuje plan przeznaczony dla nas, na bieżąco monitoruje nasze postępy i aktualizuje plan, dostosowując go do naszej aktualnej dyspozycji. Jednak, żeby zacząć biegać nie jest to konieczne:)
Ja zaczęłam biegać według planu ze strony www.biegaj40minut.pl. Zaczęłam od 8 tygodnia i już ten fakt było dla mnie bardzo motywujący, bo nawet miałam zamiar nie robić sobie testu tylko zacząć od razu od pierwszego tygodnia. Nie sądziłam, że jestem w stanie przebiec ciągiem 12 minut! Liczyłam, że może jedną 😉 Ciekawość wzięła górę i jak widać dobrze się stało 🙂
Słownik biegacza: Plan treningowy – harmonogram treningów, który ma określony cel i obejmuje pewien dłuższy czas (kilka tygodni).
Właśnie podjęłam się nowego wyzwania! Nie wiem, czy to rozsądne, bo moje aktualne wyzwanie (półmaraton) wciąż jeszcze przede mną… Ale ponoć do odważnych świat należy, a zawody dopiero we wrześniu 😉
Zawody odbędą się 13.09.2015 r. w Makowie Mazowieckim. Duathlon to połączenie dwóch dyscyplin – biegania i jazdy na rowerze. Zawodnicy kolejno: biegają, jadą na rowerze i znowu biegną. Klasyczny dystans to 10 km biegu + 40 km jazdy rowerem + 5 km biegu.
III Duathlon Maków Mazowiecki odbędzie się na dystansie sprint (5 km – 20 km – 2,5 km). Obowiązuje limit czasu na dwie pierwsze konkurencje wynoszący 115 minut, czyli 1h 55 minut.
Do tej pory jeżdżąc rowerem rekreacyjnie pokonywałam 20 km w czasie 1h 10 min. Przebiegnięcie 5 km zajmuje mi ok. 30 min. Czyli teoretycznie zostaje jeszcze 15 min „zapasu”. Tylko, że jeszcze nigdy nie robiłam tego jedno po drugim;) A na deser będzie jeszcze 2,5 km biegu. Myślę jednak, że przy odpowiednim treningu dam radę 🙂 A jazda na rowerze jest dobrym treningiem uzupełniającym dla biegacza.
Trasa zawodów.
fot. www.kochammakow.pl
Na szczęście nie jest wymagany start na rowerze szosowym, bo takiego nie posiadam 🙂
Duathlon to odmiana triathlonu, ale posiadanie licencji triathlonowej też nie jest konieczne, żeby wystartować w Makowie.
Zawody są połączeniem moich ulubionych dyscyplin, więc bardzo się cieszę, że wezmę w nich udział 🙂